Samorządowe Przedszkole nr 44 w Krakowie

Czerwiec

 

 Kraina zabawek B. Szelągowskiej

Siedzą zabawki grzecznie na półkach.
Siedzą i patrzą na pajacyka.
Pajac do tańca lalkę zaprosił
i teraz będą tańczyć walczyka.
Patrzcie! Dwa misie! Na samej górze!
W takt się kołyszą, klaszczą łapkami.
Na parapecie rozsiadł się zając;
Jak każdy zając – strzyże uszami.

Tuż obok książek drzemie żyrafa.
Kudłaty piesek przy wózku szczeka.
Piłka się turla, to znowu skacze.
Myszka – zabawka – kotu ucieka.
I nagle wchodzi ktoś do pokoju.
Ojej, nie tańczy już nikt walczyka!

Zabawki stoją, siedzą bez ruchu
i tylko z radia płynie muzyka.

 


 

 Wakacje A. Widzowskiej

Kiedy nam buzie ogrzewa lato,
czas na przygody z mamą i tatą.
Czekają góry, pachnące łąki,
morze i plaża, konie, biedronki!

Chętnie wrócimy do naszej pani
z wakacyjnymi opowieściami
o sarnach w lesie, o rybkach w morzu
i ptasich gniazdkach ukrytych w zbożu.

Gdy my będziemy się pluskać w rzekach,
przedszkole na nas grzecznie poczeka,
odpoczną w ciszy lalki, zabawki,
dwie karuzele, miś i huśtawki.

Będziemy liczyć białe muszelki,
poznamy nowe, ważne literki,
a ten, kto butów sam nie sznuruje,
w mig się nauczy! Ja już sznuruję!

 


 

 Kłótliwe drzewa B. Szelągowskiej

Wstał poranek, mgłę przegonił
i zatrzymał się nad lasem.
Lubił patrzeć się na drzewa
i rozmawiać z nimi czasem.
Ale co to? Awantura!
Buk z modrzewiem się pokłócił.
– Pan mnie kłuje! Tak nie można!
Niech pan sobie igły skróci.
Świerk zaś żale miał do brzozy:
– Pani słońce mi zasłania!
– A pan wcale nie jest lepszy
i nikomu się nie kłania!
– Całą wodę dąb wypija!
Wszystko pewnie przez te liście!
– Mój jałowcu – nie przesadzaj,
nie masz racji, krzewie, oczywiście!
Młoda sosna głos zabrała:
– Skończcie, proszę, kłótnie, spory.

Lepiej żyjmy sobie w zgodzie,
tak jak było do tej pory.
Mała jestem – każdy widzi.
Tutaj się bezpiecznie czuję.
Pośród was tak rosnę sobie.
Nic mi przez to nie brakuje.
Drzewa aż się zawstydziły.
Przeprosiły się czym prędzej.
A na koniec obiecały:
już nie będzie kłótni więcej!