Samorządowe Przedszkole nr 44 w Krakowie

Maj

 

 Moja miejscowość B. Szelągowskiej

Ile bloków stoi w mieście!
Jedne duże, inne małe.
Ten jest żółty, tamten szary,
a te obok – całkiem białe.
Mkną ulicą samochody;
wszędzie pełno zakamarków.
By odpocząć od hałasu,
zawsze można iść do parku.
Da, do, du, da, do, da,
w pięknym domu mieszkam ja!
Na wsi domów jest niewiele;
spokój zwykle tam panuje.
Za dnia słychać śpiew skowronka,

nocą sowa pohukuje.
Czasem piesek przerwie ciszę,
kiedy biega po ogrodzie.
Kogut pieje, krowa muczy,
kaczka kwacze gdzieś na wodzie.
Da, do, du, da, do, da,
w pięknym domu mieszkam ja!
Czy to miasto, czy też wioska,
wielkie bloki, małe domy,
najważniejsze, by prócz domu
mieć rodzinę i znajomych!
Da, do, du, da, do, da,
w pięknym domu mieszkam ja!

 


 

 Nasze podwórko L. J. Kerna

Nasze podwórko to miejsce,
które najlepiej znamy.
Wszyscy,
bez żadnych wyjątków,
takie podwórko mamy!
Nasze podwórko to teren
najbardziej nam bliski na ziemi.
W zimie śnieg na podwórku leży,
a w lecie się trawa zieleni.
Gdy słońce świeci na niebie,
wesołe jest nasze podwórko,
smutnieje zaś, gdy się zjawi
pan deszcz
z ponurą córką chmurką.
Czasami z naszego podwórka,
na którym się co dzień bawimy,

widać wieże kopalni
lub wielkiej huty kominy.
I czy to będzie w Gliwicach,
w Toruniu,
w Łomży,
czy w Krośnie,
gdy spojrzysz na nasze podwórko,
to stwierdzisz, że ono rośnie!
Bo naszym podwórkiem nie jest
to tylko, co jest blisko,
ale i traktor w polu,
i stadion,
i lotnisko,
i jakiś stary zamek,
i lasy na pagórkach,
i Wisła, która płynie
środkiem Naszego Podwórka.

 


 

 Legenda o warszawskiej Syrence Z. Dmitrocy

Piękna Syrenka,
Co w morzu żyła,
Raz do Warszawy
Wisłą przybyła.
Zauważyli
Ją tam rybacy,
Gdy przeszkadzała
Im w ciężkiej pracy.
Rybacy dla niej
Życzliwi byli,
Bo się jej pięknym
Śpiewem wzruszyli.
Ale zły kupiec
Złapał ją w wodzie

I potem trzymał
W ciasnej zagrodzie.
Z żalu i smutku
Zaczęła płakać,
Na pomoc przyszedł
Jej syn rybaka.
Syrenka za to
Podziękowała
I bronić miasta
Przyobiecała.
Od tamtej pory
I dniem, i nocą
Służy Warszawie
Swoją pomocą.

 


 

Moja Ojczyzna B. Szelągowskiej

Spoglądam na flagę,
jak dumnie powiewa.
„Kocham Cię, Ojczyzno”
serce moje śpiewa.
Ho, ho, ho, he, he, he!
Dla Ojczyzny śpiewać chcę.
Kocham wioski, miasta,
kocham lasy, góry!
I Morze Bałtyckie,
i jeszcze Mazury…
Ho, ho, ho, he, he, he!
Dla Ojczyzny śpiewać chcę.

Kocham hymn, nasz język
i Orła Białego.
„Kocham Cię, Ojczyzno!”
– płynie z serca mego.
Ho, ho, ho, he, he, he!
Dla Ojczyzny śpiewać chcę.
A za kilka lat,
kiedy będę duży,
chciałbym całym sercem
Tobie, Polsko, służyć!
Ho, ho, ho, he, he, he!
Dla Ojczyzny śpiewać chcę.

 


 

 Majowa łąka B. Szelągowskiej

Majowa łąka,
pachnąca łąka;
Tu widać myszkę,
słychać skowronka…
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

Pająk zaplata
pośród traw sieci,
a mała pszczółka
do kwiatka leci.
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

Ważka spogląda
na dół ciekawie.
Kret nowy kopiec
wykopał w trawie.
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

Bąk bzyczy głośno,
trzmiela szukając.
A wokół brzozy

wciąż biega zając.
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

Na małym krzaczku
przysiadła mucha.
Z wielką uwagą
motyla słucha.
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

I konik polny
też nie próżnuje,
małej biedronce
kropek pilnuje.
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

Tyle się dzieje
ciągle na łące!
Aż z ciekawością
zerka tam słońce.
Za, zo, ze, zu, zy
to majowe dni!

 


 

Tęczowa łąka B. Szelągowskiej

Lśni jak tęcza – łąka w maju.
Kolorów tu tyle!
Na stokrotkach, mleczach, makach
siadają motyle.
Z norki właśnie wyszła myszka,
a za nią jej dzieci.
A nad nimi, w stronę stawu
wielki bocian leci.

Bąk coś bąknął niewyraźnie,
mocno zawstydzony.
W łapkach przyniósł słodki nektar
dla swej przyszłej żony.

Pszczółka bawi się w kolory –
czerwonego szuka.
Gdzieś na samym skraju łąki,
dzięcioł w drzewo stuka.
Konik polny już się zmęczył
i gra coraz ciszej.
A do taktu, na rumianku
osa się kołysze.

A spod liścia, po łodydze
wspięła się dżdżownica
i rozgląda się po łące,
i wszystkim zachwyca!

 


 

 Moja rodzina B. Szelągowskiej

Piękny uśmiech, dobre serce;
wszystko umie zrobić sama.
Kocha mnie najbardziej w świecie.
To jest właśnie moja mama!

Ta, to, ti, ta, ti, tom!
Kocham ciebie i nasz dom.

Zawsze chętnie mi pomagasz,
kiedy jesteś obok, tato.
Z Tobą czuję się bezpiecznie.
Kocham Ciebie właśnie za to!

Ta, to, ti, ta, ti, tom!
Kocham ciebie i nasz dom.

Dom to miejsce wyjątkowe.
Może być na końcu świata!
Najważniejsza jest rodzina,
czyli mama, ja i tata!

Ta, to, ti, ta, ti, tom!
Kocham mamę, tatę, dom.

 


 

Jesteśmy razem! B. Szelągowskiej

Zakwitły maki w ogrodzie.
Mamie je podaruję.
A siostra zrobi laurkę –
sama ją namaluje.
Ja tacie umyję samochód
i zrobię to razem z bratem.

Sam raczej bym nie dał rady –
obydwaj kochamy tatę!
Każdy zna takie słowo,
ważne dla córki, dla syna.
Oznacza miłość, wspólnotę…
Jakie to słowo?
RODZINA!