Samorządowe Przedszkole nr 44 w Krakowie

WRZESIEŃ

Moi mili

Małgorzata Strzałkowska

 

Życie pędzi wciąż do przodu,

Coraz prędzej gra i bryka

I czasem w tym pośpiechu

Coś ważnego nam umyka.

A więc wniosek dzisiaj stawiam,

Aby każdy z nas spróbował

Przy okazji, bez okazji,

Mówić częściej takie słowa:

Do widzenia i dzień dobry,

Co tam słychać? Jak się czujesz?

I poproszę i przepraszam

Oraz proszę i dziękuję.

Wtedy ludziom na tym świecie

Sympatyczniej ciut by było.

No, a przecież o to chodzi,

By się wszystkim milej żyło!

 

W pociągu

Dominika Niemiec

 

Wiem, że czeka na mnie przygoda.

W pociągu stoi już jedna moja noga.

Za chwilę druga moja noga tam stanie.

Pomacham rodzicom przez okno na pożegnanie.

Trochę się boję tej podróży bez mamy, przyznaję,

Choć wcale już nie jestem małym mazgajem.

Układamy bagaże, siadam  z babcią  w przedziale.

Za oknem świat pędzi, a ja już nie boje się wcale.

Czekam na wspaniałe wrażenia, na nowe doznania.

Będę miał dużo historii do opowiadania.

 

Tom

Jan Brzechwa

 

Nad rzeką stoi dom,

Który zbudował Tom.

To jest pies podwórzowy, Burek,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

A to jest kot z podwórka,

Który podrapał Burka,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

To jest leniwy pastuch,

Co drażni kota z podwórka,

Który podrapał Burka,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

A to jest mucha,

Która ugryzła pastucha,

Co drażni kota z podwórka,

Który podrapał Burka,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

A oto gruba Aniela,

Co jest złośliwa jak mucha,

Która ugryzła pastucha,

Co drażni kota z podwórka,

Który podrapał Burka,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

A to jest łaciate cielę,

Które kopnęło Anielę,

Co jest złośliwa jak mucha,

Która ugryzła pastucha,

Co drażni kota z podwórka,

Który podrapał Burka,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

A to jest właśnie Tom,

Który ciągnie za ogon cielę,

Które kopnęło Anielę,

Co jest złośliwa jak mucha,

Która ugryzła pastucha,

Co drażni kota z podwórka,

Który podrapał Burka,

Który szczeka na cały dom,

Który zbudował Tom.

 

Brudas

Jan Brzechwa

Józio oświadczył: „Woda mi zbrzydła,

Dość już mam szczotki, wstręt mam do mydła!”

I odtąd przybrał wygląd straszydła.

Płakała matka i ojciec gryzł się:

„Ten Józio wszystkie soki z nas wyssie,

Od dwóch tygodni już się nie myje,

Czarne ma ręce, nogi i szyję,

Twarz ma od ucha brudną do ucha,

Czy kto takiego widział smolucha?

Poradźcie, ludzie, pomóżcie, ludzie,

Przecież nie można żyć w takim brudzie!”

Józio na prośby wszelkie był głuchy,

Lepił się z brudu jak lep na muchy,

Czego się dotknął, tam była plama,

Wołał: „Niech mama myje się sama,

Tato niech kąpie się nieustannie,

Stryjek i wujek niech siedzą w wannie,

Niech się szorują, a ja tymczasem

Będę brudasem! Chcę być brudasem!”